Smutna historia kościoła w okolicy Łukęcina

Będąc na wakacjach w Łukęcinie trudno jest usiedzieć w jednym miejscu. Tutejsze tereny zachęcają do eksploracji okolicy Łukęcina i jego naturalnych zakątków. Tak więc, jeżeli zobaczyliśmy to, co najlepsze w samym sercu miejscowości, to możemy opuścić jej granice i zobaczyć, co kryje się dalej. Nie musimy się obawiać, że oddalimy się zbytnio od bazy noclegowej – tu wszystko odbywa się na przestrzeni dosłownie kilku kilometrów, dlatego też w każdej chwili z racji niepogody czy braku dalszych chęci lub zmęczenia czy znużenia możemy wrócić do jednego z hoteli czy noclegów w Łukęcinie (wyszukaj na meteor-turystyka.pl).

Jakie więc interesujące miejsca kryją się poza obszarem samej wsi? Jeżeli lubimy zagłębiać się w historię i jej dzieje to powinniśmy zajrzeć na chwilę do Trzęsacza. Każdy czytał o tutejszych terenach i niszczycielskiej działalności morza w swoich podręcznikach od historii. Mamy tu niebywałą okazję obserwacji procesów erozji, która powoli pochłania całą miejscowość. Jedną z największych i najbardziej spektakularnych atrakcji terenów Łukęcina (wyszukaj na wikipedia.pl) są ruiny kościoła, który zbudowany został ładnych kilkadziesiąt metrów od morza w średniowieczu. Jednak działalność fal morskich sprawiła, że budynek znajdował się coraz bliżej linii brzegowej wskutek abrazji. Kiedy odległość stała się naprawdę niebezpieczna podjęto działania mające na celu ratowanie budowli i zatrzymania procesu erozyjnego. Jednak próby zabezpieczenia klifu niewiele pomogły – cóż, naturalnych przyrodniczych procesów nie da się zatrzymać, zwłaszcza w czasach nierozwiniętej inżynierii i technologii. Kilkadziesiąt lat później kościół znalazł się dosłownie nad przepaścią. Ostatnia msza miała tu miejsce pod koniec XIX wieku – to był jednocześnie smutny epilog długiej historii kościoła. Nabożeństwo odprawiono kiedy odległość budynku od morza wynosiła zaledwie metr. Kościół poddał się procesowi erozji i ostatecznie się zawalił. Pozostała po nim ściana, jednakże jest to relikt, który obecnie jest bezpieczny. Wykonano wzmocnienia, które mają chronić przez kilkadziesiąt najbliższych lat ruiny przed całkowitym pochłonięciem przez piasek i morze. Dziś, kiedy patrzy się na to miejsce, ma się wrażenie jakby był to wycięty kadr z jakiegoś hollywoodzkiego filmu – pejzaż robi ogromne wrażenie i wzbudza emocje oraz szacunek do tego, jak potężną siłą jest morze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *